Nominacje sędziowskie w Polsce. Europejski Trybunał wydał wyrok
ETPCz rozpatrywał skargę asesorów sądowych, którym ówczesny prezydent Lech Kaczyński odmówił w 2008 r. powołań na stanowiska sędziowskie bez uzasadnienia.
Skargę w tej sprawie złożyli Aleksandra Sobczyńska, Adrian Klepacz i Rafał Brukiewicz, którzy startowali w konkursach na stanowiska sędziowskie w 2005 i 2006 r. Otrzymali pozytywną opinię zgromadzenia ogólnego sędziów oraz zostali wysunięci do powołania w uchwale Krajowej Rady Sądownictwa.
Nominacje sędziowskie. ETPCz zdecydował, że Polska naruszyła europejską konwencję
Powodowie odwoływali się do art. 6 (prawo do rzetelnego procesu sądowego sądu) i art. 13 (prawo do skutecznego środka odwoławczego) Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, uważając, że sądy w Polsce odmówiły wysłuchania ich argumentów dotyczących tamtej decyzji.
ETPCz uznał w czwartek (21 maja), że doszło do naruszenia art. 6 ust. 1 konwencji. Trybunał zdecydował o przyznaniu każdemu ze skarżących kwoty 13 tys. euro "tytułem zadośćuczynienia za szkodę niemajątkową", która powinna zostać wypłacona w terminie trzech miesięcy od daty uprawomocnienia się wyroku.
Prawo do rzetelnego procesu sądowego
Art. 6 ust. 1 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka mówi, że "każdy ma prawo do sprawiedliwego i publicznego rozpatrzenia jego sprawy w rozsądnym terminie przez niezawisły i bezstronny sąd ustanowiony ustawą przy rozstrzyganiu o jego prawach i obowiązkach o charakterze cywilnym albo o zasadności każdego oskarżenia w wytoczonej przeciwko niemu sprawie karnej".
"Postępowanie przed sądem jest jawne, jednak prasa i publiczność mogą być wyłączone z całości lub części rozprawy sądowej ze względów obyczajowych, z uwagi na porządek publiczny lub bezpieczeństwo państwowe w społeczeństwie demokratycznym, gdy wymaga tego dobro małoletnich lub gdy służy to ochronie życia prywatnego stron albo też w okolicznościach szczególnych, w granicach uznanych przez sąd za bezwzględnie konieczne, kiedy jawność mogłaby przynieść szkodę interesom wymiaru sprawiedliwości" – czytamy w dokumencie.